

Duże Internetowe Biura Podróży (OTA) wygrywają skalą, ale biuro podróży nie musi z nimi konkurować liczbą hoteli. Może budować przewagę inaczej: łącząc lot, nocleg, transfer, ubezpieczenie i dodatkowe usługi w jeden wyjazd dopasowany do potrzeb klienta.
Największe OTA są szczególnie silne w sprzedaży noclegów, dlatego próba rywalizacji z nimi wielkością bazy hotelowej oznacza wejście na obszar, w którym mają największą przewagę.
Według raportu Phocuswright U.S. Online Travel Agency Market Essentials 2026 wartość rezerwacji brutto dokonanych przez OTA w USA wyniosła w 2025 roku 100,3 mld dolarów. Oznacza to wzrost o 4% rok do roku i około 20% całego amerykańskiego rynku turystycznego.
Jeszcze więcej mówi struktura tej sprzedaży. Hotele odpowiadają za 63% wartości rezerwacji OTA, a przeloty za 20%. Jednocześnie przez OTA przechodzi tylko 13% przychodów linii lotniczych ze sprzedaży biletów online.

Dane pokazują, że siła największych platform jest mocno związana z noclegami. Dla mniejszego biura czy touroperatora pojawia się więc ważniejsze pytanie niż „jak mieć więcej hoteli?” – czy warto konkurować z największymi graczami właśnie tam, gdzie są najmocniejsi?
Hotel jest tylko jednym elementem podróży. Klient potrzebuje całego wyjazdu, który musi być spójny pod względem terminu, ceny i logistyki.
Osoba planująca tydzień na Teneryfie może rozpocząć poszukiwania od noclegu. Nadal musi jednak znaleźć odpowiedni lot, dobrać bagaż, dostać się z lotniska do hotelu i zadbać o ubezpieczenie. Często dochodzą do tego wynajem samochodu, atrakcje czy inne usługi na miejscu.
Kompletny wyjazd może obejmować:
Każdy z tych elementów można kupić osobno. Klient musi wtedy samodzielnie sprawdzić, czy wszystkie części podróży do siebie pasują.
Biuro może przejąć ten proces i zaproponować gotowy wariant wyjazdu. Wtedy przedmiotem konkurencji przestaje być sama liczba dostępnych hoteli. Liczy się to, kto sprawniej połączy odpowiednie usługi w podróż odpowiadającą potrzebom konkretnej osoby.

Posiadanie lotów, hoteli, transferów i atrakcji w jednym serwisie nie wystarcza, aby stworzyć spójną podróż. Pokazuje to przykład Booking Holdings.
W 2019 roku CEO Booking Holdings Glenn Fogel przedstawił strategię określaną jako „connected trip”. Jej celem było stworzenie środowiska, w którym klient może organizować kolejne elementy podróży w jednym miejscu.
Mario Gavira w tekście Booking Holdings' 'connected trip' vision never materialized, and AI is the latest threat zwraca jednak uwagę, że siedem lat później poszczególne usługi nadal nie tworzą w pełni zintegrowanej podróży. Problem staje się szczególnie widoczny wtedy, gdy jedna część wyjazdu zostaje zakłócona i wpływa na kolejne rezerwacje.
Gavira wskazuje m.in. na korzystanie przez Booking z zewnętrznego partnera przy obsłudze części lotów, konieczność przebudowy modelu płatności oraz odpowiedzialność związaną ze sprzedażą pakietów turystycznych.
Wniosek jest istotny także dla mniejszych firm: duża liczba produktów nie tworzy jeszcze jednej spójnej podróży. Trzeba je umieć połączyć.
Przewagą biura nie musi być większa baza hoteli. Może nią być umiejętność złożenia kilku usług w trafnie dopasowany wyjazd.
W modelu opartym na skali klient otrzymuje setki wyników. Sam porównuje ceny, lokalizacje, godziny lotów i warunki poszczególnych usług.
Przy sprzedaży kompletnego wyjazdu liczy się jakość całego zestawu. Dobry hotel nie wystarczy, jeśli jedyny pasujący lot ma niewygodne godziny albo mocno podnosi cenę podróży. Tani przelot również może stracić sens, jeśli wymaga drogiego transferu lub dodatkowego noclegu.
Klient nie zawsze potrzebuje więc kolejnych stu propozycji. Większą wartość może mieć kilka wariantów, które mieszczą się w budżecie i odpowiadają jego oczekiwaniom.
W dyskusji o przyszłości OTA pojawia się dodatkowo pytanie, jak rozwój AI wpłynie na znaczenie skali. Christian Watts w OTA moats against AI disruption may be shallower than they appear wskazuje, że dotychczasowe przewagi największych platform mogą okazać się mniej trwałe, niż się wydaje.
Nie oznacza to, że przewaga dużych OTA znika. Nadal mają ogromny zasięg, rozpoznawalność, budżety marketingowe i zaufanie użytkowników. Pokazuje jednak, że mniejsze firmy nie muszą kopiować ich modelu, aby skutecznie konkurować o klienta.
Pakiet przenosi uwagę z ceny jednego elementu na wartość całego wyjazdu, a biuru daje możliwość sprzedaży większej liczby jego elementów.
Sam hotel można łatwo porównać w kilku serwisach. Klient zestawia cenę pokoju, warunki anulacji, standard i opinie.
Przy pełnym wyjeździe liczy się znacznie więcej: godziny lotów, bagaż, transfer, ubezpieczenie czy usługi dodatkowe. Porównaniu podlega więc nie pojedynczy nocleg, lecz cały scenariusz podróży.
Dla klienta wartością jest przede wszystkim wygoda i dopasowanie. Nie musi osobno szukać kolejnych usług i sprawdzać, czy pasują do siebie. Biuro może natomiast zaproponować w ramach jednej oferty nie tylko hotel, ale także lot, transfer, ubezpieczenie i inne elementy wyjazdu.
Pozostaje jednak jedno ograniczenie: ręczne składanie takich ofert zajmuje czas.
Im więcej usług obejmuje wyjazd, tym więcej źródeł trzeba sprawdzić, danych porównać i cen zestawić. W tym miejscu znaczenia nabiera dynamiczne pakietowanie.
Dynamiczne pakietowanie pozwala połączyć różne elementy podróży w jeden pakiet dopasowany do potrzeb konkretnego klienta.
Zamiast osobno wyszukiwać lot, hotel, transfer czy ubezpieczenie, biuro może zestawić te usługi w ramach jednej propozycji. Pakiet powstaje na podstawie aktualnej dostępności oraz parametrów wyjazdu, takich jak termin, miejsce wylotu, budżet czy standard hotelu.
Resabee Dynamic Packaging pozwala łączyć loty, hotele i inne usługi w pakiety przygotowywane według potrzeb klienta. Automatyzacja tego procesu ogranicza konieczność ręcznego składania poszczególnych elementów, dzięki czemu agent może skupić się na wyborze odpowiedniego wariantu i sprzedaży.

Skala bazy hotelowej nie musi być więc głównym źródłem przewagi biura podróży. Ważniejsza może być zdolność do sprawnego połączenia różnych usług w wyjazd dopasowany do konkretnego klienta.
Klient może rozpocząć poszukiwania od hotelu, ale ostatecznie chce kupić wakacje. Lot, nocleg, transfer, ubezpieczenie i dodatkowe usługi powinny tworzyć spójną całość pod względem terminu, budżetu i oczekiwań.
Dynamiczne pakietowanie pozwala przełożyć tę potrzebę na gotową ofertę. Biuro nie musi więc wygrywać liczbą dostępnych hoteli. Może budować przewagę wokół tego, że klient dostaje całe wakacje, a nie tylko jeden z ich elementów.
Zobacz, jak wygląda dynamiczne pakietowanie ofert — umów się na demo.
